czwartek, 3 stycznia 2013

Do jednej w raju


Byłaś mi wszystkim, o miłości moja,
Za czym duch tęskni jakby za mirażem,
Czarowną wyspa, o miłości moja,
I żywej wody źródłem i ołtarzem,
Który sam Pan Bóg w żywe kwiaty stroi
I wszystkie kwiaty owe były -- moje!

O śnie, zbyt cudny, abyś trwać mógł dłużej,
Świetlana nadziejo, obrazie anioła,
Coś po to błysnął, aby zniknąć w burzy...
Naprzód! Głos jakiś ku Jutru mnie woła,
Lecz duch mój w przystań, co się wiecznie chmurzy,
Wciąż zapatrzony -- na Przeszłości czoła,
Bezsilny krąży wśród błędnego koła.

Bo oto iście -- biada mi, o biada!
Zagasły wszystkie mego życia słońca;
Nigdy już -- nigdy już -- nigdy! powiada
Głos mi tajemny, co od mórz bez końca
Po brzeg piaszczysty -- strasznym echem włada:
Dąb nie zakwitnie, co go grom roztrąca,
Ani rannego orła lot, co spada!

I życie moje -- to bólu zachwyty --
A nocy moich bezsenne marzenia
Płyną, gdzie oczu twoich blask ukryty,
Tam, kędy ślady twoich nóg stąpienia.
Tam, gdzie eterów toczą się błękity --
U wiekuistych światłości strumienia.
E.A Poe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz