Od 10 lat z przerwami na harcerstwo moje życie kręci się wokół alkoholu.
Od 10 lat każdy kolejny facet z popijania zrzuca mnie w otchłań pijaństwa.
Za każdym razem słyszę od świata, że to ich wina, że to oni są nic nie warci, nie normalni, nie zasługują na nic.
A może to jednak ja? Może to we mnie tkwi coś zepsutego, co spala mnie od środka, co odpycha ode mnie każdego porządnego faceta?
Tyle straciłam. Tyle błędów popełniłam.
Która 24 latka ma za sobą dwa narzeczeństwa?
Która ma za sobą taki szlak zlamanych serc?
Wybierałam zawsze źle. Łamałam serca dobrym facetom. A potem za to płaciłam. A potem robiłam to znowu i znowu i znowu, nie wyciągając żadnych wniosków.
Straciłam jedynego prawdziwego przyjaciela.
Straciłam przyjaciółki, które miały być na zawsze.
Przegrałam.
Ach gdyby łatwym było zapicie się na śmierć.
środa, 6 lutego 2019
poniedziałek, 7 stycznia 2019
Różne drogi
- Śpisz? Wiem, że tak. My dzieci epoki internetu wiemy więcej niż kiedyś. Śnisz? Nie wiem. Nie wiedziałam. Wiedzieć nie będę. Myślisz czasem o mnie? Wiem, że tak. Gdy zakładasz skarpetki w te bzdurne wzory, które wykreowały nasze czasy. Z jednej strony łatwiej z drugiej trudniej. Są rzeczy, które nasze czasy ułatwiły. Są takie, które czynią wszystko jeszcze trudniejszym.
- Wspominałam dzisiaj jak bardzo byłeś częścią. Jak bardzo byłeś zarówno gościem jak i domownikiem. Jak bardzo byłeś częścią mojego domu, a ja Twojego. Pamiętasz mnie tam jeszcze? Dla mnie wciąż siedzisz w moim fotelu. Ja w Twoim już pewnie nawet nie bywam...
poniedziałek, 31 grudnia 2018
Tęsknota namacalna
- Tęsknię. Rozdzielam to słowo na sylaby, samogłoski. Odmieniam. A wciąż brzmi tak samo gorzko. Najgorsze jest to, że wiem jak to jest spać w Twoich ramionach. Byłoby łatwiej, wiesz? Gdybym nie widziała, nie znała, gdybym nie umiała Ciebie na pamięć. Mam Twój obraz wyryty pod powiekami. Widzę Ciebie w fotelu. Pamiętam jak mówiłeś... Jak patrzyłes... Chcę być obok Ciebie. Nie ma już. Nie ma już tego wzroku, tej tęsknoty, tego; - jesteś piękna - nie ubrales kontaktów - gdybym nie ubrał mówił bym to do kontaktu na ścianie. Nie ma tego, że czułam się wyjątkowa, nie ma tego, że w szlafroku i turbanie czułam się najpiękniejsza na świecie. Nie ma. Ciebie. Nas
środa, 19 grudnia 2018
Na co nam to było?
Z czym mi tak źle? Moje życie zawsze było takie samo.
Czyżby długo wyczekiwana stabilizacja?
Tylko czemu tym razem mam wrażenie, że jest trudniej?
Ah no tak.
Bo to Ciebie sobie wymarzyłam za czasów gdy jeszcze marzyłam.
Czyżby długo wyczekiwana stabilizacja?
Tylko czemu tym razem mam wrażenie, że jest trudniej?
Ah no tak.
Bo to Ciebie sobie wymarzyłam za czasów gdy jeszcze marzyłam.
wtorek, 18 grudnia 2018
,, Nienawidziłam
cię za to, że postawiłeś moje życie na głowie, a potem rozbiłeś je na kawałki. Nienawidziłam cię za to, że przez
ciebie stałam z włączonym wentylatorem w ręku i wrzeszczałam na swoją mamę.
Ale nienawidziłam cię jeszcze za coś.
W tamtej chwili i w każdej nastę pnej, odkąd mnie opuściłeś, byłam w stanie myśleć tylko o tobie. Chciałam, żebyś był w tym mieszkaniu. Chciałam, żebyś mnie obejmował, żeby twoja twarz była obok mojej. Pragnęłam czuć twój zapach. I wiedziałam, że nie mogę, nie powinnam tego mieć. I tego nienawidziłam najbardziej. Tej niepewności z Tobą związanej. Porwałeś mnie, przez ciebie moje życie było w niebezpieczeństwie, ale... kochałam cię też. Albo tak myślałam. Nic z tego nie miało sensu.
Warknęłam gardłowo, sfrustrowana. "
L. C. Uprowadzona
ciebie stałam z włączonym wentylatorem w ręku i wrzeszczałam na swoją mamę.
Ale nienawidziłam cię jeszcze za coś.
W tamtej chwili i w każdej nastę pnej, odkąd mnie opuściłeś, byłam w stanie myśleć tylko o tobie. Chciałam, żebyś był w tym mieszkaniu. Chciałam, żebyś mnie obejmował, żeby twoja twarz była obok mojej. Pragnęłam czuć twój zapach. I wiedziałam, że nie mogę, nie powinnam tego mieć. I tego nienawidziłam najbardziej. Tej niepewności z Tobą związanej. Porwałeś mnie, przez ciebie moje życie było w niebezpieczeństwie, ale... kochałam cię też. Albo tak myślałam. Nic z tego nie miało sensu.
Warknęłam gardłowo, sfrustrowana. "
L. C. Uprowadzona
czwartek, 13 grudnia 2018
Szeroko zamkniętymi oczami
, ,Nie oglądałam się, ale wiedziałam, że
ciągle patrzysz. Pewnie to brzmi
dziwnie, ale po prostu to czułam.
Malutkie włoski na karku jeżyły mi się
za każdym razem, kiedy mrugnąłeś. "
Dlaczego patrzyłeś na mnie takim wzrokiem skoro podobno nie czujesz nic...?
Zazdrość nie bierze się z niczego.
Ah no tak. To przecież tylko instynkt terytorialny.
A pomyśleć, że to ja wymyśliłam to określenie.
ciągle patrzysz. Pewnie to brzmi
dziwnie, ale po prostu to czułam.
Malutkie włoski na karku jeżyły mi się
za każdym razem, kiedy mrugnąłeś. "
Dlaczego patrzyłeś na mnie takim wzrokiem skoro podobno nie czujesz nic...?
Zazdrość nie bierze się z niczego.
Ah no tak. To przecież tylko instynkt terytorialny.
A pomyśleć, że to ja wymyśliłam to określenie.
,,Zasnąć, śnić może"
Po tygodniu prawie bez snu i z większą ilością kofeiny w żyłach niż krwi, z watą wypełniając głowę wszystko robi się takie... Bez znaczenia.
Nie uczę się na błędach. Kocham za mocno, za przypadkowo, za bardzo za nic.
Tak jak przygarniam skrzywdzone psy i koty tak samo chciałabym przygarniać ludzi.
Gdy wyczuwam, że ktoś jest skrzywdzony czy nieszczęśliwy to przyciąga mnie to niczym ćme płomyk świecy.
Tylko, że ludzie to nie skrzywdzony kotek. Ludzie gdy są zranieni za bardzo to sami zaczynają ranić.
Odkrywam to, obrywam tym co rusz, a i tak naiwnie za każdym razem mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.
Smutno.
Wolę nie sypać niż śnić.
Moja podświadomość chyba zwariowała kompletnie.
Zdegustowanie.
Tak.
Jedyne obecnie uczucie jakie prezentuje wobec siebie.
Nie uczę się na błędach. Kocham za mocno, za przypadkowo, za bardzo za nic.
Tak jak przygarniam skrzywdzone psy i koty tak samo chciałabym przygarniać ludzi.
Gdy wyczuwam, że ktoś jest skrzywdzony czy nieszczęśliwy to przyciąga mnie to niczym ćme płomyk świecy.
Tylko, że ludzie to nie skrzywdzony kotek. Ludzie gdy są zranieni za bardzo to sami zaczynają ranić.
Odkrywam to, obrywam tym co rusz, a i tak naiwnie za każdym razem mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.
Smutno.
"Zamykasz się w krypcie, zasłaniasz okna (żeby ciekawscy z sąsiedniego bloku nie zapuszczali sępiego spojrzenia swoich źrenic w twoje sanktuarium), nie otwierasz drzwi i nie odbierasz telefonów. Mimo to budzisz się któregoś dnia ze smakiem krwi w ustach i w panice odkrywasz, że wyrwano ci ząb (a może serce?). Ząb tkwi teraz w dziurze w ścianie, zaś twoja perła trafiła pod wieprzka. Nim się zorientujesz, już stoisz na parapecie. Is everybody in? The ceremony is about to begin. Jeszcze tylko malutki kroczek… i wpadniesz w mroczną czeluść"
- T. Beksiński
Przetańczyć z Tobą...
,, ja za tą noc chętnie oddam pięć najpiękniejszych lat"
Pamiętam jak zadzwoniłeś w środku nocy, żebym przyjechała. Pamiętam jak gnałam taksówką przez noc. Pamiętam jak wziąłeś mnie w ramiona i mówiłeś, że tęskniłeś, że ta noc nie była pełna beze mnie. Pamiętam jak mówiłeś, że tylko przy mnie czujesz się dobrze. Pamiętam jak tanczyliśmy, a ja czułam się najważniejsza na świecie.
Pamiętam koncert. Pamiętam jak przy barze całowałeś mnie w policzek za każdym razem gdy przechodziłeś.
Pamiętam.
Byłam wszystkim.
A potem nagle stałam się byle jaka.
I najbardziej przeraża mnie fakt, że gotowa jestem się na tą byle jakość zgodzić.
Tak bardzo tęsknię za tym by znaleźć się w Twoich ramionach, kłócić się, że glaszczesz mnie jak kota, dyskutować o tym, że to musi być jajecznica.
Nigdy nie będę dość dobra.
Dla żadnego.
Pamiętam jak zadzwoniłeś w środku nocy, żebym przyjechała. Pamiętam jak gnałam taksówką przez noc. Pamiętam jak wziąłeś mnie w ramiona i mówiłeś, że tęskniłeś, że ta noc nie była pełna beze mnie. Pamiętam jak mówiłeś, że tylko przy mnie czujesz się dobrze. Pamiętam jak tanczyliśmy, a ja czułam się najważniejsza na świecie.
Pamiętam koncert. Pamiętam jak przy barze całowałeś mnie w policzek za każdym razem gdy przechodziłeś.
Pamiętam.
Byłam wszystkim.
A potem nagle stałam się byle jaka.
I najbardziej przeraża mnie fakt, że gotowa jestem się na tą byle jakość zgodzić.
Tak bardzo tęsknię za tym by znaleźć się w Twoich ramionach, kłócić się, że glaszczesz mnie jak kota, dyskutować o tym, że to musi być jajecznica.
Nigdy nie będę dość dobra.
Dla żadnego.
piątek, 23 listopada 2018
Skończyło się tych parę pięknych tygodni obudzenia.
Od poniedziałku znów zaczęło się to samo. Skupienie na głodzie, na planowaniu posiłków, na zastanawianiu się jak oszukać innych, że normalnie jem. Sprawia mi to chorą satysfakcję. Sprawia, że nie myślę o... Innych rzeczach.
Nie będę płakać. Nie będę cierpieć. Będę się mścić.
Tak bardzo nie chciałeś mnie stracić. Za późno.
Od poniedziałku znów zaczęło się to samo. Skupienie na głodzie, na planowaniu posiłków, na zastanawianiu się jak oszukać innych, że normalnie jem. Sprawia mi to chorą satysfakcję. Sprawia, że nie myślę o... Innych rzeczach.
Nie będę płakać. Nie będę cierpieć. Będę się mścić.
Tak bardzo nie chciałeś mnie stracić. Za późno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)