Zbyt wiele pocałunków we włosy.
Zbyt wiele dłoni.
Taniec języków. Przeczesywanie włosów. A wszystko bez sensu, bez przyszłości, nie ma nic gorszego niż czułość bez miłości...
Zwariowałam.
Zbyt wiele pocałunków we włosy.
Zbyt wiele dłoni.
Taniec języków. Przeczesywanie włosów. A wszystko bez sensu, bez przyszłości, nie ma nic gorszego niż czułość bez miłości...
Zwariowałam.
,,To takie proste, marzymy wieczorami o miłości."
Takie proste. Takie skomplikowane. Jakbyśmy się znali od wczoraj. Jakbyśmy się znali od zawsze.
Proste gesty tworzą czułość. Odchylenie kołdry. Pocałunek we włosy.
A potem przychodzą kolejne dni i znów obcy.
A potem przychodzi ten wieczór i znów dni ukradzione z cudzego życia i trzymanie za rękę.
Kalejdoskop. Kolejka górska.
Nie rozumiem.
Ja, dziewczynka. Ja. Lwica. Walczę. Gryzę. Zabiłabym w imieniu tych, których chce chronić.
Nie kocham
Ale nie mogłam pozbyć się z myśli tego ramienia o które chciałabym się oprzeć.
Potrzebuje
To jest irracjonalne, ucieczkowe, zaufanie do osoby do której nikt nie ma zaufania.
To ja jestem dorosła. Nie mogę wiecznie czekać na ramię, które nigdy nie nadejdzie. Nie mogę pokładać zaufania w ramieniu, które o tym nawet nie wie