sobota, 13 kwietnia 2019

Wąż zjada swój własny ogon?

Powiadają, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Jak pisał ks. Twardowski, kiedy Bóg zamyka drzwi to otwiera okno. Ile w tym prawdy? Ile w naszym losie jest przeznaczenia, ile wyborów, a ile czystego przypadku i zbiegu okoliczności?

Kochałam Cię. Byłam przekonana, że Cię kocham. Nie wiem na ile obraz jaki wykreowałam sobie w mojej głowie, nie wiem na ile to była sprawka chemii pomiędzy nami, kwestia podobieństw czy małych rytuałów, które tak szybko sobie stworzyliśmy. A może wcale nie kochałam Ciebie tylko ten obraz idealnego faceta, który stworzyłam w głowie jako nastolatka, a którego byłeś poniekąd ucieleśnieniem? A może wcale Cię nie kochałam. Może po prostu fartem trafiłeś na moment w którym rozpaczliwie potrzebowałam pokochać kogokolwiek by zamknąć drzwi, których nigdy więcej nie chce otwierać? Może sama sobie wmowiłam uczucie, myląc pożądanie i samotność z miłością?

Zamknęłam te drzwi. Kolejne. Dołączą do nawarstwiającej się liczby trupów w mojej szafie.

W momencie gdy zamknęłam drzwi otworzyło się okno. Tyle tylko, że momentami mam wrażenie, że to okno jest na szczycie wieżowca i jedyne co mnie czeka po przejściu przez nie, to długa droga w dół.

Wplątuje się wciąż i wciąż w dziwne, skomplikowane relacje. Za każdym razem znajduje sobie najbardziej poplątaną osobę jaką się da z bagażem emocjonalnym, którego wystarczyłoby dla tuzina ludzi. Niekończący się krąg, niekończące się błędy wciąż i wciąż. Nowe początki? Raczej nowa wersja tej samej historii.

sobota, 9 marca 2019

To nie ty

To wszystko było grą. Może i kiedyś Ci zależało, może i kiedyś chciałeś. Może... W momencie gdy zrozumiałeś, że możesz wykorzystać moją miłość, w momencie gdy pomyślałes, że wszystko Ci ujdzie na sucho, włączył się Twój wewnętrzny psychopata. Byłam dmuchaną lalką. A myślałam, że widzisz MNIE.

środa, 6 lutego 2019

Gorzkie podsumowania

Od 10 lat z przerwami na harcerstwo moje życie kręci się wokół alkoholu.
Od 10 lat każdy kolejny facet z popijania zrzuca mnie w otchłań pijaństwa.
Za każdym razem słyszę od świata, że to ich wina, że to oni są nic nie warci, nie normalni, nie zasługują na nic.
A może to jednak ja? Może to we mnie tkwi coś zepsutego, co spala mnie od środka, co odpycha ode mnie każdego porządnego faceta?
Tyle straciłam. Tyle błędów popełniłam.
Która 24 latka ma za sobą dwa narzeczeństwa?
Która ma za sobą taki szlak zlamanych serc?
Wybierałam zawsze źle. Łamałam serca dobrym facetom. A potem za to płaciłam. A potem robiłam to znowu i znowu i znowu, nie wyciągając żadnych wniosków.
Straciłam jedynego prawdziwego przyjaciela.
Straciłam przyjaciółki, które miały być na zawsze.
Przegrałam.
Ach gdyby łatwym było zapicie się na śmierć.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Różne drogi


  • Śpisz? Wiem, że tak. My dzieci epoki internetu wiemy więcej niż kiedyś. Śnisz? Nie wiem. Nie wiedziałam. Wiedzieć nie będę. Myślisz czasem o mnie? Wiem, że tak. Gdy zakładasz skarpetki w te bzdurne wzory, które wykreowały nasze czasy. Z jednej strony łatwiej z drugiej trudniej. Są rzeczy, które nasze czasy ułatwiły. Są takie, które czynią wszystko jeszcze trudniejszym.

  1. Wspominałam dzisiaj jak bardzo byłeś częścią. Jak bardzo byłeś zarówno gościem jak i domownikiem. Jak bardzo byłeś częścią mojego domu, a ja Twojego. Pamiętasz mnie tam jeszcze? Dla mnie wciąż siedzisz w moim fotelu. Ja w Twoim już pewnie nawet nie bywam... 

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Tęsknota namacalna

  1. Tęsknię. Rozdzielam to słowo na sylaby, samogłoski. Odmieniam. A wciąż brzmi tak samo gorzko. Najgorsze jest to, że wiem jak to jest spać w Twoich ramionach. Byłoby łatwiej, wiesz? Gdybym nie widziała, nie znała, gdybym nie umiała Ciebie na pamięć. Mam Twój obraz wyryty pod powiekami. Widzę Ciebie w fotelu. Pamiętam jak mówiłeś... Jak patrzyłes... Chcę być obok Ciebie. Nie ma już. Nie ma już tego wzroku, tej tęsknoty, tego; - jesteś piękna - nie ubrales kontaktów - gdybym nie ubrał mówił bym to do kontaktu na ścianie. Nie ma tego, że czułam się wyjątkowa, nie ma tego, że w szlafroku i turbanie czułam się najpiękniejsza na świecie. Nie ma. Ciebie. Nas

środa, 19 grudnia 2018

Na co nam to było?

Z czym mi tak źle? Moje życie zawsze było takie samo.
Czyżby długo wyczekiwana stabilizacja?


Tylko czemu tym razem mam wrażenie, że jest trudniej?

Ah no tak.
Bo to Ciebie sobie wymarzyłam za czasów gdy jeszcze marzyłam.

wtorek, 18 grudnia 2018

,, Nienawidziłam  cię za to, że postawiłeś moje życie na  głowie, a potem rozbiłeś je na kawałki. Nienawidziłam cię za to, że przez 
ciebie stałam z włączonym  wentylatorem w ręku i wrzeszczałam  na swoją mamę. 
Ale nienawidziłam cię jeszcze za coś.
 W tamtej chwili i w każdej nastę pnej, odkąd  mnie opuściłeś, byłam w stanie myśleć tylko o tobie. Chciałam, żebyś był w tym mieszkaniu. Chciałam, żebyś mnie obejmował, żeby twoja twarz była obok mojej. Pragnęłam czuć twój zapach. I wiedziałam, że nie mogę, nie powinnam tego mieć. I tego nienawidziłam najbardziej. Tej niepewności z Tobą związanej. Porwałeś mnie, przez ciebie moje życie było w niebezpieczeństwie, ale... kochałam cię też. Albo tak myślałam. Nic z tego nie miało sensu.
Warknęłam gardłowo, sfrustrowana. "

L. C. Uprowadzona

czwartek, 13 grudnia 2018

Szeroko zamkniętymi oczami

, ,Nie oglądałam się, ale wiedziałam, że
ciągle patrzysz. Pewnie to brzmi
dziwnie, ale po prostu to czułam.
Malutkie włoski na karku jeżyły mi się
 za każdym razem, kiedy mrugnąłeś. "

Dlaczego patrzyłeś na mnie takim wzrokiem skoro podobno nie czujesz nic...?
Zazdrość nie bierze się z niczego.
Ah no tak. To przecież tylko instynkt terytorialny.
A pomyśleć, że to ja wymyśliłam to określenie.

,,Zasnąć, śnić może"

Po tygodniu prawie bez snu i z większą ilością kofeiny w żyłach niż krwi, z watą wypełniając głowę wszystko robi się takie... Bez znaczenia.

Wolę nie sypać niż śnić. 
Moja podświadomość chyba zwariowała kompletnie. 

Zdegustowanie. 
Tak. 
Jedyne obecnie uczucie jakie prezentuje wobec siebie. 

Nie uczę się na błędach. Kocham za mocno, za przypadkowo, za bardzo za nic.
Tak jak przygarniam skrzywdzone psy i koty tak samo chciałabym przygarniać ludzi.
Gdy wyczuwam, że ktoś jest skrzywdzony czy nieszczęśliwy to przyciąga mnie to niczym ćme płomyk świecy.

Tylko, że ludzie to nie skrzywdzony kotek. Ludzie gdy są zranieni za bardzo to sami zaczynają ranić.

Odkrywam to, obrywam tym co rusz, a i tak naiwnie za każdym razem mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.

Smutno. 
"Zamykasz się w krypcie, zasłaniasz okna (żeby ciekawscy z sąsiedniego bloku nie zapuszczali sępiego spojrzenia swoich źrenic w twoje sanktuarium), nie otwierasz drzwi i nie odbierasz telefonów. Mimo to budzisz się któregoś dnia ze smakiem krwi w ustach i w panice odkrywasz, że wyrwano ci ząb (a może serce?). Ząb tkwi teraz w dziurze w ścianie, zaś twoja perła trafiła pod wieprzka. Nim się zorientujesz, już stoisz na parapecie. Is everybody in? The ceremony is about to begin. Jeszcze tylko malutki kroczek… i wpadniesz w mroczną czeluść"
  • T. Beksiński