sobota, 30 czerwca 2012

Do zobaczenia za 3 tygodnie.
Kierunek: Oźna
Góry, las i święty spokój.
I czas by sobie wszystko nareszcie przemyśleć.

Czuwaj i z błękitnym niebem buraczki :)

środa, 27 czerwca 2012

Pijesz pijesz pijesz
topisz smutku w alkoholu
smutne
nieważne
''żyj szybko umieraj młodo''

coś się skończyło.


i nie udawaj, że zapomniałaś i że to nie o to chodzi


wódka nie wypali wspomnień.




nocne schizofrenie

wtorek, 19 czerwca 2012

Pierwsza pomoc = ratunku!

Z każdym kolejnym kursem pierwszej pomocy mam coraz większy mętlik w głowie. 
Na każdym uczą mnie kompletnie czegoś innego. Raz uczą mnie żeby coś robić,
na innym zaś żeby tego nie robić pod żadnym pozorem...
Ach.

Patrząc z boku na poziom wyszkolenia moich koleżanek, które szczycą się piątkami z
Przysposobienia Obronnego nie wiem czy śmiać się, płakać czy załamywać ręce. 
Dziewczyny, które mają reanimacje zaliczoną na ocenę bardzo dobrą nie mają pojęcia
jak powinno to wyglądać. I to już nie mówię tu o tych prostych łokciach, głębokości czy
szybkości uciśnięć tylko o podstawowym schematycznym działaniu. Zapominają o podstawach
jak sprawdzenie bezpieczeństwa, zapewnieniu sobie pomocy czy choćby o tym by
nie zatykać nosa przy sprawdzaniu oddechu(!!!).
A zastanawianie się czy najpierw były 2 wdechy czy 30 uciśnięć mnie dobiło.
Po roku wkuwania schematów i ćwiczeń na fantomie jak można tego nie pamiętać?!
Cóż. Dzisiejsze szkolenie nauczyło mnie jednego. Tego żeby włożyć schemat udzielania
pierwszej pomocy do apteczki.

Cóż. Mam nadzieje, że mi się nigdy nic nie stanie.

I może pora się zastanowić jak w ciągu roku nauczyciel może nie być w stanie nauczyć klasy
podstaw RKO...


- I pewnie nikt z Was maseczki, ani rękawiczek nie ma...
- Ja mam!
- Ona jest harcerką! Ona się nie liczy!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

kobieto puchu marny

Jeszcze wiele rzeczy wciąż mnie zadziwia.
Nie potrafię zrozumieć jak w wieku 17 lat wciąż można bawić się miłością.
A przecież uważamy się za tak dorosłych i dojrzałych.
Przecież stoimy już niemal na progu dorosłości.
My dorośli - licealiści z pogardą patrzymy na małolaty - gimnazjalistów.
A tymczasem w progach liceum kwitnie niedojrzałość.
Bawienie się związkami, rzucanie kogoś od tak, bo się znudził,
(domena gimnazjalistek podobno)
traktowanie związków niczym dzieci z podstawówki - trzymanie się za rączkę i wielbienie
jaśnie pani przez oczarowanego jej wdziękami chłopaka.
Gratulacje.
Jestem w stanie wiele zrozumieć.
Ciągle jeszcze się uczymy, smakujemy pierwsze zakochania i ciągle jeszcze do końca
nie wiemy czym jest miłość
(a któż wie?)
ale czy można uczyć się kosztem drugiej osoby?
Czy można bawić się emocjami drugiej osoby? Od tak żeby zobaczyć co się stanie?


niedziela, 17 czerwca 2012

''Szukam siły nie po to by stać się mocniejsza od innych,
ale by zwalczyć swojego najgroźniejszego przeciwnika- własne wątpliwości"
Dom nocy
''Jeśli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się, idź dalej.''
Winston Churchill


sobota, 16 czerwca 2012

moralistycznie ciąg dalszy

Co jest w życiu naprawdę ważne?
Patrzę jak wartościowi ludzie chylą się ku upadkowi, bo on/ona mnie nie kocha lub z innych tego typu powodu i mam ochotę załamać ręce.
Owszem. Nie można trywializować tego typu problemów, bo od wieków było i będzie,
że przez miłość ludzie upadają.
Tylko czy upadali by gdyby wcześniej wyznaczyli sobie konkretny cel i skrupulatnie do niego dążyli?
Czy warto upadać przez miłość, która dzisiaj jest ale jutro już jej nie będzie?
Sądzę, że nie warto.
I patrząc wstecz jest mi niesamowicie głupio, że i ja upadałam z miłości.
I choć wiem, że to głupie, trywialne i absolutnie tego nie warte i tak jestem świadoma faktu,
że pewnie upadnę jeszcze nie raz.
Bo ciągle nie wyznaczyłam celu.
Ciągle błądzę w ciemnościach i gdy już mi się wydaje, że cel jest tuż tuż, on mi umyka.
I pewnie jeszcze daleka droga przede mną nim ten cel wyznaczę.

''Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać.''
''Wieża jaskółki''
Andrzej Sapkowski

Gdy ktoś spyta Cię czy jesteś dobrym człowiekiem to co mu wtedy odpowiesz?







Nie wiem kim bym teraz była gdyby nie harcerstwo ale zdecydowanie nie byłabym wzorem do naśladowania. O mało nie przegrałam swojego życia i to u samego jego początku.
Warto?


''Kim był bym, gdyby nie rozkosz bycia, kim – gdyby nie skautowy styl życia?
A tak swe istnienie przypisuję Tobie i harcerstwu, czyli temu, co robię.''
''A myśleć trza o tym, co naprawdę ważne. O celu, co przyświeca. Nieustannie. Nie rozpraszając myśli na jakieś tam faramuszki. Wtedy, i tylko wtedy, cel zamierzony się osiąga.''
''Pani Jeziora''
Andrzej Sapkowski

doświadczenie

Cóż. Pierwszy biwak zastępu za mną. Uff. Przeżyłam.
Uwielbiam mój zastęp za to, że sam z siebie wstał przed 5 rano i usiłował wręcz siłą woli wysuszyć namioty.
Niestety mimo usilnych wysiłków namioty wyschły dopiero po 9 rano. Złośliwość rzeczy martwych...

 Wieczorne śpiewanki z Wiki, która w dalszym ciągu ma w swoim klasyku jedną strunę z
akustyka były ciekawe... W sumie nasz fałsz i tak zagłuszał dziwne brzmienie gitary. Co jak co ale wszyscy łowiący ryby w okolicy musieli mieć ubaw po pachy.
Upartym wyciem Alleluja zapewne wypłoszyłyśmy całą zwierzynę z okolicy.
Wszystkie wyłyśmy niczym dusze potępione, każda na inną melodie, inny rytm i tonacje.

Jestem zszokowana niezwykłymi zdolnościami moich dziewczyn.
Zasnęłam na raptem trochę ponad pół godziny, a w tym czasie zdolna warta zdążyła zgasić ogień, który palił się całą noc, kompletnie wygasić cały żar, zużyć 3 pudełka zapałek, cały mój zapas kory brzozowej i zepsuć zapalniczkę. Skończyło się na tym, że rano zamiast herbaty było mleko z kartonu.

Nocne rodaków rozmowy przy ognisku całkowicie zniszczyły mi psychikę. Od rzeczy całkowicie bzdurnych, błahych i zwyczajnie durnych płynnie przechodziliśmy do Biblii i zawartych w nich przekazów i wartości.
A w ramach nocnych rozrywek karne orbitki leniwej warty. Jedna z dziewczyn biegała po lesie w klapkach, druga nie wyhamowała na zakręcie i miała bliskie spotkanie z kałużą. Ponad to biegnąc uruchomiły czujnik przeciwwłamaniowy w pobliskim budynku i urządziły nocnym stróżom pobudkę.
Czemu mnie to nie dziwi...




Cóż. Na pewno wiele się nauczyłam. I miałam próbkę tego czego mogę oczekiwać na obozie.
Jednego jestem pewna. Stare dobre orbitki znowu w pełni wrócą do łask.
Smutne.



Dziwne prawda? Zamiast spędzać piątkowy wieczór na jakiejś imprezie wole spędzać go w lesie przy ognisku.
Szkoda, że jestem ginącym gatunkiem.

czwartek, 14 czerwca 2012

moralistycznie?

''Być wytrwałym, silnym być
Oto co przyświeca mi
To jest cel, którego chce
Boże tylko daj mi sił''

Nie chce się już bać. 
Nie chce wciąż trwożnie rozglądać się w około
czy czasem
na moje kanu nie czeka zbyt wiele skał i zakrętów.
Nie chce znowu rozbić łodzi i płakać na brzegu.
Chce płynąć pewnie, z piosenką na wargach i błękitnym niebem nad głową.
Chce.
Sama wiosłuje w swojej łodzi.
Wiosłuje wytrwale, bo wiem, że jeszcze jeden czy dwa zakręty
jeszcze parę staj 
i nabędę wprawy, zakręty przestaną być tak ostre, a skały tak niebezpieczne
jeszcze tylko trochę odwagi


Dziś na zbiórce po raz pierwszy od dawna przez
dłuższą chwile panowała idealna cisza.
Krótka gawęda czy raczej opowieść.
Pośpiesznie nakreślone parę chwil z czyjegoś życia.
I widziałam że każdej z nich ciśnie się na usta
''ja tego nie zrobię'', ''ja będę inna''
ale wszystkie milczały 
mimo tych swoich 11 czy 12 lat uświadamiając sobie,
że przecież jeszcze nie dawno x też mówiła,
że nigdy nie odejdzie
bo przecież miał być już zawsze płomień ogniska, szum lasu
i krąg przyjaciół
miały już zawsze być ideały na piedestale i służba
służba Bogu i Polce
służba bliźniemu
ale wygrało lenistwo,
wygrał strach przed byciem słabą
Nikt nie jest w stanie obiecać, że nigdy się nie podda
więc lepiej nie mówić nic, nie obiecywać
Tylko po prostu być i działać








Szkoda, że w dzisiejszych czasach młodzi ludzie na dźwięk słowa
''charytatywny'' uciekają z wrzaskiem.
Szkoda, że zbyt skupieni na sobie, na własnym czubku nosa
wolą siedzieć w domu i zabijać czas głupią grą komputerową
czy wyjściem do baru 
niż wyjść w świat i pomóc.
Szkoda, że jeśli los potoczy się źle
to oni pierwsi będą krzykiem domagać się pomocy,
uważając za jedyne i właściwe
to, że świat jest dla nich, nie oni dla świata.
Szkoda, że niektórzy zapomnieli, że nie żyje się tylko dla siebie.