,,Ty chcesz dotykać głową nieba
I miłości pełnej spadających gwiazd
Czemu więc tak rzadko mnie dostrzegasz?
Nie czujesz mego ciepła, nie kochasz tak jak ja
Żyjesz snem i czekasz na dobry czas
Popatrz na mnie, czy nie widzisz, że ja
Dla Ciebie niebo bezludne mam
Dla Ciebie mogę pokonać strach
Dla Ciebie uśmiech anioła mam
Dla Ciebie gonię słońce
Dla Ciebie żyję na nieba tle
Dla Ciebie czuję, że mogę biec
Po niebie, gdy jesteś blisko mnie
Dla Ciebie...
Ja mam tą miłość, której szukasz
Dumne źródła i jasny duszy blask
Zrozum więc, że ta, po którą sięgasz wysoko
Jest tuż obok, w jej oczach milion gwiazd
Tak jest i zawsze już będzie tak ''
piątek, 22 lipca 2016
środa, 13 lipca 2016
Odbicie
Chciałbym odbijać się w Twoich oczach.
Niemożliwe. Niespełnialne.
Jesteś odbiciem mojego serca.
Niemożliwe. Niespełnialne.
Jesteś odbiciem mojego serca.
wtorek, 12 lipca 2016
Szaleństwo ma gorzki smak
Inne góry, inny czas, inni ludzie, a uczucia te same.
Szaleństwo czy głupota wciąż popełniać te same błędy?
Nic się nie zmieniło, a jednak zmieniło się wszystko.
Wakacje mojego życia?
Pf. Nie ważne na jakim skrawki ziemi, nie ważne ile kilometrów stąd wciąż jest tak samo.
Dostrzeż...
Szaleństwo czy głupota wciąż popełniać te same błędy?
Nic się nie zmieniło, a jednak zmieniło się wszystko.
Wakacje mojego życia?
Pf. Nie ważne na jakim skrawki ziemi, nie ważne ile kilometrów stąd wciąż jest tak samo.
Dostrzeż...
piątek, 8 lipca 2016
Piekło
Dla takich jak ja jest osobne miejsce w piekle. Zakochuje się szalenczo, kocham rozpaczliwie, pragnę na zabój...
A potem spalam się w tym. Nadmiar uczuć wypala je i znów staje się pusta i obojętna.
Rozkochuje w sobie, a potem porzucam. Ostrzegam: złamie serce, zostawię zgliszcza, a i tak się na to decydują.
Po czyjej stronie wina? Ich, że ryzykują czy moja, że wciąż wierzę że tym razem będzie aż po grób?
I czy w ostatecznym rozliczeniu to ma jakiekolwiek znaczenie?
Tworzę sobie i im małe, prywatne piekło na ziemi.
Jak długo będę zasłaniać się wymówka że mnie zniszczyłeś?
A potem spalam się w tym. Nadmiar uczuć wypala je i znów staje się pusta i obojętna.
Rozkochuje w sobie, a potem porzucam. Ostrzegam: złamie serce, zostawię zgliszcza, a i tak się na to decydują.
Po czyjej stronie wina? Ich, że ryzykują czy moja, że wciąż wierzę że tym razem będzie aż po grób?
I czy w ostatecznym rozliczeniu to ma jakiekolwiek znaczenie?
Tworzę sobie i im małe, prywatne piekło na ziemi.
Jak długo będę zasłaniać się wymówka że mnie zniszczyłeś?
środa, 8 czerwca 2016
Ale to już było...
Dopiero gdy tracę to zaczynam tęsknić. Dopiero gdy tracę zaczynam doceniać. Tęsknoty przeplecione z goryczą i złością ciążą niczym kamień młyński przywieszony do szyi. Ale jestem uparta. Jedyna cecha pozostająca niezmienną przez tyle lat.
Nie możesz mieć mnie całej. Nikt nie może! Już nie! Walczę o siebie, wybrałam. Próbowałam. Ale nie potrafię oddać wolności. Kochasz, a podcinasz mi skrzydła. Obawiasz się, że się spale w promieniach słońca? Obawiasz się, że nie będziesz mógł mnie sięgnąć, że zniknę za horyzontem? Nazwij mnie hipokrytką czy egoistką ale już dłużej nie mogę.
Nie możesz mieć mnie całej. Nikt nie może! Już nie! Walczę o siebie, wybrałam. Próbowałam. Ale nie potrafię oddać wolności. Kochasz, a podcinasz mi skrzydła. Obawiasz się, że się spale w promieniach słońca? Obawiasz się, że nie będziesz mógł mnie sięgnąć, że zniknę za horyzontem? Nazwij mnie hipokrytką czy egoistką ale już dłużej nie mogę.
środa, 25 maja 2016
Wszystko czego pragnę, czego chce.
Znów potykam się o chcenie. O nieustanne pragnienie sięgania dalej, o chęć niestandardu, życia innego niż wszystkie.
Utknełam.
Pragnienia chowam do szuflady by czekały na lepsze czasy. Zamiast żyć teraz czekam na nieokreślone później, na jakiś wymarzony byt z którego będę czerpać garściami.
Tak bardzo brakuje mi poezji.
Tak bardzo brakuje mi pejzaży.
Tak bardzo brakuje mi lotności myśli, werbalizacji pragnień, realizacji oczekiwań.
Mogłam mieć wszystko.
A chciałam mieć więcej.
Utknełam.
Pragnienia chowam do szuflady by czekały na lepsze czasy. Zamiast żyć teraz czekam na nieokreślone później, na jakiś wymarzony byt z którego będę czerpać garściami.
Tak bardzo brakuje mi poezji.
Tak bardzo brakuje mi pejzaży.
Tak bardzo brakuje mi lotności myśli, werbalizacji pragnień, realizacji oczekiwań.
Mogłam mieć wszystko.
A chciałam mieć więcej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)