Och czemuż do tego cały czas wracam? Bo to wrzód na tyłku, drzazga pod paznokciem, symbol mojej porażki, a dla reszty świata upokorzenia?
Niełatwo przyjmuję się litość nawet gdy dawana jest w dobrej wierze.
Gdy świat będzie mnie postrzegał jako wymienioną na "lepszy model", odstawioną na bok, porzuconą, gdy będzie mnie zalewał współczuciem i litością, gestami pocieszenia i wsparcia na jak długo wystarczy mi wiary w to, że świat się myli?
I jak długo będę wierzyła w lojalność? Jak długo życie będzie mnie przekonywać, że moja definicja lojalności nijak się ma do prawdy? Że nie ma już poświęceń z lojalności, że nie ma lojalności po grób, na zawsze, na wszystko? Jak długo będę uczyć się, że lojalność jest wybiórcza?
I jak długo będę wierzyć, że nie przegrałam? Że można wygrać? Że, jak to się ładnie mówi; "miłość pokona wszystkie przeszkody"?
wtorek, 17 grudnia 2013
Zabrano mi skrzydła i nakazano znowu latać.
Mam dość.
Zagubiony sens słów, wypaczone ''kocham'', niedopowiedziane "żegnaj", bo strach je powiedzieć, bo jak żyć, bo samotnie, bo przecież.
Dać komuś najwspanialszy skarb, pozwolić mu nacieszyć serce, przyzwyczaić się, przywiązać, a potem zabrać. To takie ludzkie.
Nie potrafię się zmusić żeby Cię nienawidzić.
Mam dość.
Zagubiony sens słów, wypaczone ''kocham'', niedopowiedziane "żegnaj", bo strach je powiedzieć, bo jak żyć, bo samotnie, bo przecież.
Dać komuś najwspanialszy skarb, pozwolić mu nacieszyć serce, przyzwyczaić się, przywiązać, a potem zabrać. To takie ludzkie.
Nie potrafię się zmusić żeby Cię nienawidzić.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Lament
Zamknąłem drzwi od balkonu,
ponieważ nie chciałem słuchać płaczu,
ale za szarymi ścianami
nic nie było słychać prócz płaczu.
Bardzo mało jest śpiewających aniołów,
bardzo mało jest szczekających psów,
tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni.
Ale płacz jest olbrzymim aniołem,
płacz jest olbrzymimi skrzypcami,
łzy tamują głos wiatru
i nic już nie słychać prócz płaczu.
ponieważ nie chciałem słuchać płaczu,
ale za szarymi ścianami
nic nie było słychać prócz płaczu.
Bardzo mało jest śpiewających aniołów,
bardzo mało jest szczekających psów,
tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni.
Ale płacz jest olbrzymim aniołem,
płacz jest olbrzymimi skrzypcami,
łzy tamują głos wiatru
i nic już nie słychać prócz płaczu.
F.G.Lorca
niedziela, 15 grudnia 2013
And now I don't know why
She wouldn't say goodbye
But then it seems that I
Had seen it in her eyes.
Though it might not be wise
I'd still have to try
With all the love I have inside
I can't deny
I just can't let it die
Cause her heart's just like mine
And she holds her pain inside
So if you ask me why
She wouldn't say goodbye
I know somewhere inside
There is a special light
Still shining bright
And even on the darkest night
She can't deny
So if she's somewhere near me
I hope to God she hears me
There's no one else
Could ever make me feel
I'm so alive
I hoped she'd never leave me
Please God you must believe me
I've searched the universe
And found myself
Within' her eyes
No matter how I try
They say it's all a lie
So what's the use of my
Confessions to a crime
Of passions that won't die
In my heart
She wouldn't say goodbye
But then it seems that I
Had seen it in her eyes.
Though it might not be wise
I'd still have to try
With all the love I have inside
I can't deny
I just can't let it die
Cause her heart's just like mine
And she holds her pain inside
So if you ask me why
She wouldn't say goodbye
I know somewhere inside
There is a special light
Still shining bright
And even on the darkest night
She can't deny
So if she's somewhere near me
I hope to God she hears me
There's no one else
Could ever make me feel
I'm so alive
I hoped she'd never leave me
Please God you must believe me
I've searched the universe
And found myself
Within' her eyes
No matter how I try
They say it's all a lie
So what's the use of my
Confessions to a crime
Of passions that won't die
In my heart
Jestem skazana na tą piosenkę. Zapętlona.
Skazana na niedopowiedziane "Żegnaj"
Skazana na niewyrażenie.
Jest piękna. Ale wolałabym jej nigdy więcej nie słuchać. Nigdy więcej się z nią nie identyfikować.
Myślałam, że zamknęłam za nią drzwi 2 lata temu. Owszem pobrzmiewała jeszcze czasami ale rok temu zamilkła na dobre i już nigdy nie miała zabrzmieć.
A ja przecież już nigdy nie miałam być nieszczęśliwa.
''Kocham ciebie, choć mnie zabijasz''
"Every roommate kept awake
By every sigh and scream we make
All the feelings that I get
But I still don't miss you yet
Only when I stop to think about it
I hate everything about you
Why do I love you
I hate everything about you
Why do I love you"
By every sigh and scream we make
All the feelings that I get
But I still don't miss you yet
Only when I stop to think about it
I hate everything about you
Why do I love you
I hate everything about you
Why do I love you"
Nie można umrzeć z powodu złamanego serca. Nawet gdy pierś szarpię realny ból, jak gdyby coś naprawdę pękało, mimo, że płuca zaciskają się nie chcąc powietrza, a paznokcie są wbite w ciało do krwi.
Nawet wtedy.
Dlaczego nie można umrzeć na złamane serce?
Dlaczego gdy ktoś unosi nas ponad chmury, a potem ciska w dół my wciąż musimy o tym pamiętać?
Upaść pamiętając jak to było latać.
Kara za miłość?
I mimo wszystko nadzieja. I krzyk. Błaganie o litość.
Żałosne; kochaj mnie.
Żałosne trzymanie się obietnic gdy życie nie raz pokazało, że tylko te osoby, które je składają - je łamią.
Niektóre rzeczy nie wymagają słów, a słodkie obietnice tylko po to stworzono by je cofać i łamać.
"Nie umiem tego wyrazić, ale z pewnością każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że
istnieje jakaś część nas samych gdzieś całkowicie poza nami. Na cóż by się zdało
moje istnienie, gdyby ograniczało się tylko do tego świata? (..) Przewodnią myślą
mojego życia jest on.(...)Moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia
pod stopami, nie przykuwa oka swoim
pięknem, ale jest niezbędna do życia. Nelly, ja i Heathcliff to jedno.
Jest zawsze, zawsze obecny w moich myślach - nie jako radość, bo i
ja nie zawsze jestem dla siebie radością,
ale jak świadomość mojej własnej istoty. Więc nie mów mi o rozstaniu z nim.
To niemożliwe i..."
istnieje jakaś część nas samych gdzieś całkowicie poza nami. Na cóż by się zdało
moje istnienie, gdyby ograniczało się tylko do tego świata? (..) Przewodnią myślą
mojego życia jest on.(...)Moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia
pod stopami, nie przykuwa oka swoim
pięknem, ale jest niezbędna do życia. Nelly, ja i Heathcliff to jedno.
Jest zawsze, zawsze obecny w moich myślach - nie jako radość, bo i
ja nie zawsze jestem dla siebie radością,
ale jak świadomość mojej własnej istoty. Więc nie mów mi o rozstaniu z nim.
To niemożliwe i..."
piątek, 13 grudnia 2013
"Sweet dreams are made of this
Who am I to disagree?
Travel the world and the seven seas
Everybody's looking for something
Hold your head up
Keep your head up, movin' on"
Who am I to disagree?
Travel the world and the seven seas
Everybody's looking for something
Hold your head up
Keep your head up, movin' on"
Każda bajka z czasem przeraża się w horror, a każdy piękny sen w koszmar?
Nie nie chcę się obudzić!
Każdy sen, najgorszy kończy się porankiem, różową zorzą, nową nadzieją,
każda bajka kończy się happy endem.
I choć bym miała śnić koszmary po wieczność, gdy skończy się czas, gdy dobre zakończenie nie będzie miało kiedy się zrealizować, gdy może być tylko nowym początkiem...
Sny są zrodzone z najkoszmarniejszych lęków i najwzniąślejszych nadziei.
Jesteś moją jedyną nadzieją.
Och tak. Słodkie sny są zrobione z tego.
Słodkie sny zrodzone z miłości i z łez przez tą miłość wylanych.
I tak warte.
Każdy początek chce przeżywać z Tobą.
Każdy krzyk. I ten przeszywający, proszący o jeszcze, szepczący Twoje imię.
I ten w najczarniejszą noc, proszący o zlitowanie, zobojętniały, cierpiący.
Jesteś końcem i początkiem.
"Tak pięknie za oknem, kiedy świeci słońce,
Byłaś dla mnie świata początkiem.
Byłaś dla mnie świata początkiem.
(...)
Jesteś niedokończonym wątkiem.
(...)
(...)
Lecz wystarczy, że serce mi bije
I, że w żyłach mam trochę Twojej krwi,
Wystarczy, że wypowiem Twe imię,
Kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
I teraz, kiedy tak siedzę przy oknie,
Bo nie wiem dla kogo mam żyć,
Dotykam Ciebie tak nieistotnie,
Nie wiem, gdzie jesteś,
Nie wiem z kim śpisz."
I, że w żyłach mam trochę Twojej krwi,
Wystarczy, że wypowiem Twe imię,
Kiedy wszystko się wali i brakuje mi sił.
I teraz, kiedy tak siedzę przy oknie,
Bo nie wiem dla kogo mam żyć,
Dotykam Ciebie tak nieistotnie,
Nie wiem, gdzie jesteś,
Nie wiem z kim śpisz."
środa, 11 grudnia 2013
popioły
"I try to make you see my side
I always try to stay in line
but your eyes see right through
that's all they do
I'm getting buried in this place
I've got no room you're in my face
Don't say anything
Just go away
if you were dead or still alive
I don't care, I don't care
just go and leave this all behind
Cause I swear, I don't care
I'm changing everything cause you won't be there for me"
I always try to stay in line
but your eyes see right through
that's all they do
I'm getting buried in this place
I've got no room you're in my face
Don't say anything
Just go away
if you were dead or still alive
I don't care, I don't care
just go and leave this all behind
Cause I swear, I don't care
I'm changing everything cause you won't be there for me"
Jak posłucham tej piosenki jeszcze jakieś 100 tys. razy to może w to uwierzę.
Nie chce już walczyć, nie potrafię już walczyć. Po roku walki mam dość. Każdą minutę szczęścia mam okupywać łzami?
dopóki nie dopada mnie ta tęsknota, tęsknota nagląca by zanurzyć się w deliktności dłoni, czułej pieszczocie, w oczach. W Tobie całej.
ah.
''Pozostań przy mnie na zawsze - przybierz, jaką chcesz,
postać - doprowadź mnie do obłędu, tylko nie zostawiaj mnie samego
w tej otchłani, gdzie nie mogę cię znaleźć! O, Boże! To się nie da
wypowiedzieć! Nie mogę żyć bez mego życia. Nie mogę żyć bez mojej duszy!''
postać - doprowadź mnie do obłędu, tylko nie zostawiaj mnie samego
w tej otchłani, gdzie nie mogę cię znaleźć! O, Boże! To się nie da
wypowiedzieć! Nie mogę żyć bez mego życia. Nie mogę żyć bez mojej duszy!''
"I don't care?" Tylko wtedy gdy przestaje o tym myśleć. Zanim dopadnie mnie noc, zanim dopadnie mnie chaos. I groza momentu gdy stanie się coś, a ja nie mogę tego powiedzieć jedynej osobie z którą chcę dzielić wszystkie smutki i radości. Nawet radość ma wtedy smak goryczy.
Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię.
Mogłabym to krzyczeć. Mogłabym wariować. Mogłabym. Ale nie potrafię.
Coś się we mnie zepsuło, coś się we mnie złamało.
Nie potrafię już stanąć na głowie i tańczyć na rzęsach by okazać to czego słowa nie są w stanie ująć.
Nie potrafię Ci nic okazać. Została mi złość i szorstkość, został mi atak i krzyk. Zamiast czułych słówek; gorzkie wyrzuty. Nie potrafię Cię już kochać? Bezwarunkowo? Do utraty tchu? Ależ potrafię, tylko coś się zamknęło, a ja nie potrafię przebić się przez drzwi.
Przepraszam. Wiem, że słowo po wielokroć powtarzane traci sens ale... przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Widać nie jestem dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem.
d.S. miał rację. potrafię tylko niszczyć.
wtorek, 3 grudnia 2013
"Zniszczono mnie i złamano, ale - mam nadzieję - ku lepszemu"
C. Dickens
Zawsze warto mieć nadzieje. Zawsze warto walczyć nawet gdy walka zdaje się być beznadziejna, z góry skazana na porażkę. Warto. Im częściej jesteśmy łamani, im częściej nadzieja upada, ledwo się tli tym potem radość z wygranej, z podniesienia się, z prostej drogi jest większa.
Postawiłam wszystko na jedną kartę, mogłam przegrać. Mogłam utracić wszystko. Zaryzykowałam.
Wygrałam.
Twoja miłość jest wszystkim co sobie mogłam wymarzyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)