środa, 8 czerwca 2016
Ale to już było...
Dopiero gdy tracę to zaczynam tęsknić. Dopiero gdy tracę zaczynam doceniać. Tęsknoty przeplecione z goryczą i złością ciążą niczym kamień młyński przywieszony do szyi. Ale jestem uparta. Jedyna cecha pozostająca niezmienną przez tyle lat.
Nie możesz mieć mnie całej. Nikt nie może! Już nie! Walczę o siebie, wybrałam. Próbowałam. Ale nie potrafię oddać wolności. Kochasz, a podcinasz mi skrzydła. Obawiasz się, że się spale w promieniach słońca? Obawiasz się, że nie będziesz mógł mnie sięgnąć, że zniknę za horyzontem? Nazwij mnie hipokrytką czy egoistką ale już dłużej nie mogę.
Nie możesz mieć mnie całej. Nikt nie może! Już nie! Walczę o siebie, wybrałam. Próbowałam. Ale nie potrafię oddać wolności. Kochasz, a podcinasz mi skrzydła. Obawiasz się, że się spale w promieniach słońca? Obawiasz się, że nie będziesz mógł mnie sięgnąć, że zniknę za horyzontem? Nazwij mnie hipokrytką czy egoistką ale już dłużej nie mogę.
środa, 25 maja 2016
Wszystko czego pragnę, czego chce.
Znów potykam się o chcenie. O nieustanne pragnienie sięgania dalej, o chęć niestandardu, życia innego niż wszystkie.
Utknełam.
Pragnienia chowam do szuflady by czekały na lepsze czasy. Zamiast żyć teraz czekam na nieokreślone później, na jakiś wymarzony byt z którego będę czerpać garściami.
Tak bardzo brakuje mi poezji.
Tak bardzo brakuje mi pejzaży.
Tak bardzo brakuje mi lotności myśli, werbalizacji pragnień, realizacji oczekiwań.
Mogłam mieć wszystko.
A chciałam mieć więcej.
Utknełam.
Pragnienia chowam do szuflady by czekały na lepsze czasy. Zamiast żyć teraz czekam na nieokreślone później, na jakiś wymarzony byt z którego będę czerpać garściami.
Tak bardzo brakuje mi poezji.
Tak bardzo brakuje mi pejzaży.
Tak bardzo brakuje mi lotności myśli, werbalizacji pragnień, realizacji oczekiwań.
Mogłam mieć wszystko.
A chciałam mieć więcej.
środa, 4 maja 2016
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
środa, 20 kwietnia 2016
,,Miła może to sentymentalne"
Sentymentalnie. Niepewnie. W ciszy. Lustra drżą. Coś nadchodzi. Powiewem. Śpiewem.
Sny. Sny. Sny.
Druga strona lustra.
Pogoń za króliczkiem?
,,Przez setki nocy do ostatniego dnia szedłem. Nie wołaj mnie. Ja bez wezwania się zjawie''
Sny. Sny. Sny.
Druga strona lustra.
Pogoń za króliczkiem?
,,Przez setki nocy do ostatniego dnia szedłem. Nie wołaj mnie. Ja bez wezwania się zjawie''
wtorek, 12 kwietnia 2016
All i want is you.
Skłamałabym twierdząc, że nie mam wątpliwości. Skłamałabym twierdząc, że nie zastanawiam się co to będzie, jak to będzie za 5, 10, 15 lat.
Nie da się udawać, że różnice nie istnieją bądź są całkowicie nieistotne.
Nie jestem już starą, głupiutką, infantylną mną i wiem, że fundamenty na których wszystko teraz buduje są... miałkie, niepewne.
A mimo to jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa, tak w chmurach, tak lekka, tak wiecznie stęskniona, tak wiecznie głodna dotyku.
I mimo, że teraz jestem pewna, iż różni nas wszystko modlę się żeby w tym przypadku miłość wystarczyła.
Dwa różne światy pod każdym względem. Kompletnie zwariowałam.
Z miłości.
Czuje się jak dzierlatka zakochana po raz pierwszy.
Miał być długowłosy, brunet, w koszuli, dziurawych jeansach i trampkach, który grałby mi ballady, pisał wiersze i rozmawiał ze mną wieczorami o sztuce i poezji.
A jest totalnie, absolutnie inny.
Cóż. Od lat wszyscy łącznie ze mną powtarzali, że skończę z blondynem.
Los jest złośliwy.
Widać tak być miało.
Cóż. Z romantykiem pewnie umarłabym z nudów.
,,A jeśli tęsknota to tylko chwilowa
Taka na moment
Na sekundę
Kiedy się chowasz pod kołdrę.
(...)
A jeśli już przepaść i pustka między nami
To tylko taka
Na sekundę
Między ustami a ustami. ''
Nie da się udawać, że różnice nie istnieją bądź są całkowicie nieistotne.
Nie jestem już starą, głupiutką, infantylną mną i wiem, że fundamenty na których wszystko teraz buduje są... miałkie, niepewne.
A mimo to jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa, tak w chmurach, tak lekka, tak wiecznie stęskniona, tak wiecznie głodna dotyku.
I mimo, że teraz jestem pewna, iż różni nas wszystko modlę się żeby w tym przypadku miłość wystarczyła.
Dwa różne światy pod każdym względem. Kompletnie zwariowałam.
Z miłości.
Czuje się jak dzierlatka zakochana po raz pierwszy.
Miał być długowłosy, brunet, w koszuli, dziurawych jeansach i trampkach, który grałby mi ballady, pisał wiersze i rozmawiał ze mną wieczorami o sztuce i poezji.
A jest totalnie, absolutnie inny.
Cóż. Od lat wszyscy łącznie ze mną powtarzali, że skończę z blondynem.
Los jest złośliwy.
Widać tak być miało.
Cóż. Z romantykiem pewnie umarłabym z nudów.
,,A jeśli tęsknota to tylko chwilowa
Taka na moment
Na sekundę
Kiedy się chowasz pod kołdrę.
(...)
A jeśli już przepaść i pustka między nami
To tylko taka
Na sekundę
Między ustami a ustami. ''
środa, 6 kwietnia 2016
czwartek, 31 marca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)