środa, 25 grudnia 2013

To jest huśtawka. Od obojętności, poprzez chwilowy spokój do kompletnej rozpaczy. "Ona mnie nie kocha". Równie dobrze mogłabym mieć to na wewnętrznej stronie powiek, wyryte na skórze.
Nie kocha. Nie kocha. Nie kochała.Skrajne wybuchy agresji. Awantury o drobiazgi. Płacz. Histerie.
Nie rozumiesz? Wszystko bez sensu. NiekochaszmnieNiekochaszmnieNiekochaszmnie! Zabiłaś mnie w najgorszy możliwy sposób. I nawet nie mogę nazwać wszystkiego kłamstwem i porządnie Cię znienawidzić, bo pomyliłaś przywiązanie z miłością. Gwiazdy odbite nocą od powierzchni stawu są tylko odbiciem. Staw nie staje się przez to niebem i nigdy nim nie będzie. Więc nie mów, że nie mogłaś, że to ja. Kocha się mimo wszystko, a nie za coś.
Zniszczyłaś mnie. Ufałam, że nigdy mnie nie upuścisz, a Ty zrzuciłaś mnie z urwiska i nie pozwalasz mi wejść.  Zamiast rzucić mi linę łudzisz mnie nadzieją ocalenia co jeszcze głębiej spycha mnie w dół.

wtorek, 24 grudnia 2013

"kochanie go przypomina posypywanie solą niezabliźnionej rany. On jest wszystkim, o czym marzyłam. Kiedy jesteśmy razem... (...) Nie dbam o to, że mógłby mnie poparzyć. W tej chwili chętnie bym na to przystała. Zgodziłabym się na bliskość, nawet gdyby miało mnie to zniszczyć."
Krucha wieczność

czwartek, 19 grudnia 2013

Always...

Miałam być silna etc, a jedyna myśl, która krąży po mojej głowie to "zaraz zwymiotuje". Boje się jutra. Boje się tego ciągłego zastanawiania się gdzie są, co robią czy się dobrze bawią, czy to początek końca. Boje się, że okaże się za słaba na jej triumf, że zamiast znieść go z godnością, z obojętnością, która bardziej utrze nosa to się pogrążę, rozpłacze pozwolę jej stać się jeszcze bardziej zadowoloną z siebie (jeśli to jest w ogóle możliwe).
Bogowie dajcie mi cierpliwość.
Lub błagam, błagam, błagam niech nam wszystkim niebo zawali się na głowe.

Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.

This Romeo is bleeding
But you can't see his blood
It's nothing but some feelings
That this old dog kicked up
It's been raining since you left me
Now I'm drowning in the flood
You see I've always been a fighter
But without you I give up

Now I can't sing a love song
Like the way it's meant to be
Well, I guess I'm not that good anymore
But baby, that's just me 
nd I will love you, baby - Always
And I'll be there forever and a day - Always
I'll be there till the stars don't shine
Till the heavens burst and the words don't rhyme
And I know when I die, you'll be on my mind
And I'll love you always

Now your pictures that you left behind
Are just memories of a different life
Some that made us laugh, some that made us cry
One that made you have to say goodbye
What I'd give to run my fingers through your hair
To touch your lips, to hold you near
When you say your prayers try to understand
I've made mistakes, I'm just a man

When he holds you close, when he pulls you near
When he says the words you've been needing to hear
I'll wish I was him 'cause those words are mine
To say to you till the end of time

Yeah, I will love you baby - Always
And I'll be there forever and a day - Always

If you told me to cry for you, I could
If you told me to die for you, I would
Take a look at my face
There's no price I won't pay
To say these words to you

Well, there ain't no luck in these loaded dice
But baby if you give me just one more try
We can pack up our old dreams and our old lives
We'll find a place where the sun still shines 
Bon Jovi

środa, 18 grudnia 2013

All I wanted...

think of me when you're out, when you're out there
i'll beg you nice from my knees
and when the world treats you way too fairly
well it's a shame i'm a dream

all i wanted was you
all i wanted was you

i think i'll pace my apartment a few times
and fall asleep on the couch
wake up early to black and white re-runs
that escape from my mouth

all i wanted was you
all i wanted was you
all i wanted was you
all i wanted was you

i could follow you to the beginning
just to re-live the start
and maybe then we'd remember to slow down
at all of our favourite parts

all i wanted was you
all i wanted was you
all i wanted was you
all i wanted was you
all i wanted was you 
Paramore

wtorek, 17 grudnia 2013

Krucha wieczność

"Nie chciał jej ranić za każdym razem. Ale ranił."

"Straciła zdolność trzeźwego osądu. Wpadła w jego objęcia i pocałowała go. Może uda im się znaleźć rozwiązanie; może wszystko będzie dobrze. (...) - Moja - mruknął między kolejnymi pocałunkami. (...) -Nie chciałem... (...) - Nie chcę cię skrzywdzić. - Wiem. (...) -Kochasz mnie? Choć trochę? Znieruchomiał z rękami w górze. - Co? - Czy mnie kochasz? Wbił w nią wzrok. - Jak możesz o to pytać? - Kochasz? - Potrzebowała tego wyznania. Bardzo. Ale on milczał. - Po co w ogóle przyszedłeś? - zapytała. - Żeby się z tobą spotkać. Żeby być blisko ciebie. - Dlaczego? Pożądanie mi nie wystarcza. - Nie płakała, gdy wypowiadała te słowa. Nie dała po sobie poznać, jak bardzo krwawiło jej serce. - Powiedz, że łączy nas coś więcej. Coś, co uchroni nas od zguby. Jaśniał, piękny jak zawsze, ale jego słowa były obdarte z piękna. - Don. Daj spokój. Wiesz, że to coś więcej. Wiesz, co nas łączy. - Naprawdę?"

"Właśnie tak na siebie działamy. Powodujemy wciąż nowe blizny. "

"Znała smak tego czego nie mogła mieć"

"Posłuchaj. Proszę... - Donia usiadła obok niego.- Kocham cię. Kochałam cię tak bardzo, że byłam gotowa oddać życie... ale widzę, że próbujesz ją uwieść... i nadal przychodzisz pod moje drzwi. Twój urok nie wystarczy, żebyś mógł mieć nas obie. (...) - Nie zasługuje na ciebie. - Spojrzał na nią tak, jakby była całym jego światem. Owo spojrzenie - to samo  w którym zatracała się niezliczoną ilość razy - wyrażało wszystkie słowa, jakie pragnęła usłyszeć. W tych chwilach, które gromadziła niczym skarby, doskonale sprawdzał się w roli jej partnera. Ale chwile to za mało. - Nigdy na ciebie nie zasługiwałem - dodał. - Czasami też jestem o tym przekonana... ale nie pokochałabym cię, gdyby to była prawda. (...) poznałam twoje prawdziwe oblicze. Jesteś lepszy niż myślisz... - Ostrożnie dotknęła jego twarzy. - Lepszy, niż czasami mi się wydaje."

Melissa Marr

Here we go?

Did you close your eyes as you walked away?
Did I get too close in the pouring rain?
If there's one more chance for us here tonight
I'll take the long way 'round this time

We sing
Oh love, it's easy if you don't try to please me
If you don't wanna see me anymore
We sing out

Oh, oh, here we go again
I know how I lost a friend
We go 'round and 'round again
Oh oh, oh oh

Bitter is the kiss that says goodbye
I can hear it in your voice, I see it in your eyes
'Cause we've been this low and we've been around this bend
I don't wanna lose you all over again

We sing
Oh love, it's easy if you don't try to please me
If you don't wanna see me any more
We sing out

Oh, oh, here we go again
I know how I lost a friend
We go 'round and 'round again
Oh oh, oh oh

Oh, no, here we go again
I know how I lost a friend
We go 'round and 'round again
Oh oh, oh oh

'Round here, hey hey
We've got a light here that's not going away
If all is broken and all is lost
Then I've been found, so here's my heart
I'll give over and over again
Och czemuż do tego cały czas wracam? Bo to wrzód na tyłku, drzazga pod paznokciem, symbol mojej porażki, a dla reszty świata upokorzenia?
Niełatwo przyjmuję się litość nawet gdy dawana jest w dobrej wierze.
Gdy świat będzie mnie postrzegał jako wymienioną na "lepszy model", odstawioną na bok, porzuconą, gdy będzie mnie zalewał współczuciem i litością, gestami pocieszenia i wsparcia na jak długo wystarczy mi wiary w to, że świat się myli?

I jak długo będę wierzyła w lojalność? Jak długo życie będzie mnie przekonywać, że moja definicja lojalności nijak się ma do prawdy? Że nie ma już poświęceń z lojalności, że nie ma lojalności po grób, na zawsze, na wszystko? Jak długo będę uczyć się, że lojalność jest wybiórcza?

I jak długo będę wierzyć, że nie przegrałam? Że można wygrać? Że, jak to się ładnie mówi; "miłość pokona wszystkie przeszkody"?
Zabrano mi skrzydła i nakazano znowu latać.
Mam dość.
Zagubiony sens słów, wypaczone ''kocham'', niedopowiedziane "żegnaj", bo strach je powiedzieć, bo jak żyć, bo samotnie, bo przecież.
Dać komuś najwspanialszy skarb, pozwolić mu nacieszyć serce, przyzwyczaić się, przywiązać, a potem zabrać. To takie ludzkie.

Nie potrafię się zmusić żeby Cię nienawidzić.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Lament

Zamknąłem drzwi od balkonu,
ponieważ nie chciałem słuchać płaczu,
ale za szarymi ścianami
nic nie było słychać prócz płaczu.

Bardzo mało jest śpiewających aniołów,
bardzo mało jest szczekających psów,
tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni.
Ale płacz jest olbrzymim aniołem,
płacz jest olbrzymimi skrzypcami,
łzy tamują głos wiatru
i nic już nie słychać prócz płaczu.
F.G.Lorca
"Ja pokażę ci coś, co różni się tak samo
Od twego cienia, który rankiem podąża za tobą,
I od cienia, który wieczorem wstaje na twoje spotkanie.
Pokażę ci strach w garstce popiołu."
T.S.Eliot