niedziela, 8 września 2013


ostatnio łapię myśli
zaledwie za ich futrzane ogony
w garści pozostaje
stosik zmiętych słów
potargany i bezładny
kołtun sierści

G. Ciechanowski
dotyk Twojej dłoni na policzku nie daje mi spać

sobota, 7 września 2013

Kalejdoskop.
Wzloty. Upadki.
 i mam wrażenie, że wczoraj upadłam niżej niż kiedykolwiek wcześniej.


och. miało być tak prosto. tak daleko od siebie, jednocześnie blisko
Zdaje mi się być snem.
Miałam... zachować bezpieczną odległość, bezpieczną obcość.
A w zamian tego ciągle zakochuje się na nowo.
Wciąż i wciąż.

a to tylko bezsens.
Ten blog to nie ask. Nie zamierzam odpowiadać na magiczne anonimowe pytania.
Pozdrawiam bardziej lub mniej serdecznie.
Udanego weekendu.

wtorek, 3 września 2013

i chciałoby się krzyczeć.
We wczesnych godzinach porannych
zakończyła się sukcesem
operacja rozdzielenia dwóch
nierozłącznych dotąd ciał
skalpel księżyca perfekcyjnie odseparował
jej dłoń od jego torsu
jego usta od jej włosów
plątaninę ramion i nóg
bez kropli krwi
bez kropli łzy
w znieczuleniu ogólnym
aplikowanym od miesięcy
otwierając obieg między sercem i mózgiem
obudzili się dziś w izolatkach
na przeciwległych krańcach łóżka
z zaleceniem żeby się nie dotykać
najlepiej przez resztę życia
nawet gdy przyjdzie chęć.

/Bartosz Jasiński/

***

a jak się łata pustkę?
a czy ten ognik życia
potrafi przefrunąć z drzewa
na drzewo

a gałąź pod jego lekkim oddechem
czy zakołysze się
pod jego ciężkim oddechem
czy się ugnie

czy pozostanie odgięta
H.Poświatowska
o nic już nie łączy.

tylko ten ścisk w gardle, krzyk nie pozwalający nabrać
tchu

''niech ci się przyśnie ja

tylko zaśnij''

poniedziałek, 2 września 2013

i po raz pierwszy biegłam i nie zdążyłam

przyszłość jest za mną i dyszy mi w kark, a ja mogę tylko przeć przed siebie

i myśle, że jak zamknę się w zdaniach to się poukładam.

już nawet nie topie się we łzach.
rozpadłam się na kawałki
                                     kawałeczki
                                                     kawałeczkunie
i łóżko obce
za dużo wspomnień
zdanie w książce po raz n-ty nie zrozumiałe
Twoje ramiona
i usta
i nos
i cień rzęs na policzkach
zarys ramion
wyrył się
w mojej kołdrze
w mojej głowie

moje myśli
bolą
poplątane
jak te wiecznie słuchawki w szufladzie
i nie wystarczy mi alkoholu na całym świecie
ani snu
ni ciszy


tylko Ty Ty Ty Ty


nikt nigdy mnie nie ukradł tak, nie poplątał
zabiłabym, umarłabym 
Ty
ale nie musze
zrobiłaś to za mnie.