środa, 22 kwietnia 2026

Dorosłość

 Ja, dziewczynka. Ja. Lwica. Walczę. Gryzę. Zabiłabym w imieniu tych, których chce chronić.

Nie kocham

Ale nie mogłam pozbyć się z myśli tego ramienia o które chciałabym się oprzeć. 

Potrzebuje 

To jest irracjonalne, ucieczkowe, zaufanie do osoby do której nikt nie ma zaufania. 

To ja jestem dorosła. Nie mogę wiecznie czekać na ramię, które nigdy nie nadejdzie. Nie mogę pokładać zaufania w ramieniu, które o tym nawet nie wie 

wtorek, 15 kwietnia 2025

Drżenie

 Ręka drży

Nikną sny

Zamknął drzwi 

Zabił sny 

Złoty lok

Chwiejny krok

Zabija. 

Przemija... 

środa, 6 września 2023

Coś się kończy coś się zaczyna

"Z daleka od siebie będziemy patrzeć w to samo niebo."

Wykute w ostrzu by przypominało... 

"If you only knew"

Wiesz? Wiesz, że tańczę na linie nad przepaścią? A może oboje tańczymy?

Ten jedyny, druga połowa mojej duszy. 

czwartek, 27 lipca 2023

Oblicza

 Kochałam namiętnie, rozpaczliwie, szalenie.

"Gdyż zakochani, tak jak obłąkani,

Mają umysły rozgorączkowane,

A wyobraźnia ich kształtuje więcej,

Niż umysł chłodny byłby w stanie pojąć."

Sen nocy letniej W. S. 

Irracjonalnie, bez sensu, przez miłość raniąc. Irracjonalnie im bardziej kochając tym bardziej to tłamsząc, gasząc, dusząc. 

Nie możesz mi powiedzieć, że to nie moja wina. Nie jestem owszem aż tak narcystyczna żeby stwierdzić MOJA, TYLKO MOJA. Lecz... 

Byłam zawzięta, zamknięta, kierowały mną emocje, wstyd, lęk, żal... 

Chcąc być Elisabeth z Dumy i uprzedzenia byłam samolubną, okrutną Cathy z Wichrowych wzgórz. 

Zmieniło się. Dojrzało. Wybaczyło. Przestało być szaleńcze, zaczęło być z granitu. 

Zawsze będę kochać ale już nie jestem zakochana. I to dobrze. Tak jest lepiej. 

Różne bywają oblicza miłości. 

sobota, 8 lipca 2023

 Gdy pytanie brzmi czy spalisz duszę, choćby później miało boleć bardziej, odpowiedź jest jedną.

Ile zapałek. 

Niczego nie żałuję. 

Choć wiem, że będzie boleć bardziej. 

Za te 5 dni z cudzego życia sprzedałabym więcej niż duszę. Sprzedałabym wszystko. 

środa, 7 czerwca 2023

Motyl w dłoni uwięziony i ślepy

 Drżenie. Powiew wentylatora przeczesuje mi włosy. Jak przymknę oczy, jak sobie wyobrażę. Twoje dłonie. Przeczesywały? Nie pamiętam. Przesypywałeś włosy przez dłonie? Jak to jest, że pamiętam błękit oczu, zarys szczęki, a nie pamiętam czy rozwiewałeś mi włosy?


Irytował mnie ten dźwięk. Struna zgrzytała po zębach, takty zgrzytały pomiędzy palcami. Lecz cisza... Cisza wdziera się. Pod kolana, pod rzęsy, pomiędzy rękami. Jest namacalna. Lepka. Przytłumiająca. 


Nikt tak pięknie nie mówił, że boi się miłości. Jak gorzkim jest rozczarowaniem, że przestałeś się bać odchodząc. Kwiaty uschły, bibuła straciła kolor. Wciąż pamiętam Twoje oczy mówiące o miłości. 

Jeśli porcelana to wyłącznie taka. Taka niszcząca drewno, wbita w kąt stopy by uwierać przy odejściu. 

W sztuce stracenia łatwo dojść do wprawy nuciła pod nosem jedna z poetek. Łatwo? Gdy przecieka pomiędzy palcami piasek sypiący się na tu leżał. Tu płakał. 

czwartek, 16 lutego 2023

Urodzenie

 Jak żyć gdy urodziło się do bycia nieszczęśliwym. Gdy życie nie przypomina XIX wiecznych romansów. Gdy wszystko jest obok, daleko, za szybą, za szkłem. Gdy muskasz tylko powierzchnię, a to wszystko "tak szybko kończy się, jakby nie było ciebie, nie było mnie". Nieutulona tęsknota. Łapanie pazurami namiastek. Złudzeń. Wyobrażeń. Potargane, poszarpane resztki, strzępki, wyobrażenia. Do życia nie wystarcza ballada na gitarze choćby prosto z serca. 

To nie tylko ballada. To nie tylko róże w deszczu o północy.

To kawa rano. 

To obiad po powrocie z pracy.

Ale też i róże. Buziak na liściku. Czekolada podrzucona pod poduszkę. 

Gesty. Myśl. Tęsknota. 

poniedziałek, 3 października 2022

Sweet little liars

 Niektórzy rodzą się by być nieszczęśliwymi. Niektórzy rodzą się z nieukojoną tęsknotą, nieutulonym żalem.

To nie jest świat dla dziewczyn z wrzosowisk. Nie pojawi się żaden Darcy, żaden nie będzie krzyczał w ciemności jak Heathcliff.

Nie zliczę ile razy słyszałam o miłości. Ile razy w ciemności płynął szept, że ja, że tylko ja, ile ust szeptało moje imię.

Szkoda tylko, że to miłość z papieru. 

czwartek, 18 listopada 2021

Deszczowo

 Znasz to uczucie kiedy po nocnym płaczu czujesz, że skamieniało Ci serce? Znasz to uczucie kiedy z gardła wydobywa się skowyt, którego nikt nie potrafi ukoić, który zabiera dech, który boli w żołądku, płucach i sercu? Znasz tą samotną drogę do domu w świetle latarni w listopadową noc gdy nawet niebo płaczę, gdy wszystko jest dziwne i inne i szare i smutne, a blask latarni rozmywa kontury rzeczywistości?

Znasz ten nowy dzień gdy wciąż jest pochmurno i szaro i piasek wciąż pod powiekami?


"Nie miał nikt takiej nadziei jak ja".


Nadejdzie dzień gdy wstanie słońce, gdy zakwitnie bez, motyle w bezmyślnym tańcu zatańczą nad łąkami, a deszcz zamiast płakać będzie obmywać i dodawać wdzięku. 


Tylko nie wiem czy nadejdzie dla mnie. 

środa, 10 listopada 2021

Pętla

 Z jednej pętli do drugiej. Z kolejnego szczytu na kolejne dno.

W kółko i w kółko i zapętlone i nie skończone i bez początku i bez końca.

Nie mogę powiedzieć, że zanim się pojawiłeś było dobrze.

Ale wolałabym żebyś się nigdy nie pojawił. 

Wprosiłeś się, rozgościłeś, wstawiłeś do kubka szczoteczkę do zębów, a potem odszedłeś jak każdy. Tylko nie do końca odszedłeś tylko jawisz się na skraju widzenia stawiając stopę w drzwiach za każdym razem gdy chce je zamknąć. 

Nie potrafisz żyć ze mną ani beze mnie. Nie potrafisz być, nie potrafisz odejść. 

A ja tańczę i tańczę i tańczę. Na skraju przepaści, na skraju rozsądku, na skraju mnie. 

czwartek, 1 lipca 2021

Prawda

 Czy jakiekolwiek słowa były prawdziwe? Czy chodź raz z Twoich ust nie spłynęło wyśrubowane kłamstwo perfekcyjnie obliczone na zrobienie wrażenia? Czy cokolwiek było prawdą?

Gubię się. Nie wiem co myśleć. Nie chcę myśleć. Nie chcę pamiętać. Nie chcę wiedzieć.

Ale myślę. Nieustannie każdego dnia. Budząc się i zasypiając.

Tylko wina w lodówce ubywa.


I mogłabym dać się ponieść i mogłabym już teraz natychmiast zlaleźć łatę na złamane serce ale nie chce nie potrafię, nie mogę.

Jesteś mój, a ja Twoja mimo, że już nawet nie mijamy się przypadkiem. 

sobota, 26 czerwca 2021

Gorączka

 Gorączkowe kocham. Wyszeptane nie mogę bez ciebie żyć. Uniesienia, zachwyty, nie oderwanie. Codzienne dzień dobry i dobranoc. Budzenie się i zasypianie. Nierozłączni, nierozerwalni. Najlepsi przyjaciele.

Klamsto. Kłamstwo. Kłamstwo.

Nie ma nic, nigdy nic nie było. Niczym naiwna 15 latka dałam zaciągać się do łóżka na udawane kocham i zależy mi.

Nawet ta przyjaźń nie była prawdziwa.


poniedziałek, 31 maja 2021

Wykradzione

 Przeżyłam jeden weekend cudzego, wykradzionego życia i pozwoliłam sobie na chwilę uwierzyć, że tak już mogło by być na zawsze.

Nie w sumie nie uwierzyłam. Wmówiłam sobie, że jutro nie nadejdzie, że bez konsekwencji dla siebie samej, że chwytaj dzień. 

Nawet nie mogę stwierdzić, że jestem... Rozczarowana, smutna, samotna, bo przecież wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że słodkie słówka, że obietnice, że szepty to tylko dyktat wódki, że to nieprawdziwe, nietrwałe ulotne jak opary pijaństwa. 

Nie jestem na tyle szalona, żeby obietnice składane szeptem w ciemności traktować poważnie, a jednak wbiły się w głowę i szepczą i naigrywają i drwią. 

Wiedziałam, że twierdząc, że jutro Cie nie będzie mam absolutną rację, że górnolotne stwierdzenia "wczoraj też tak mówiłaś, a jestem" są co najwyżej urzeczywistniem mojego myślenia życzeniowego i równie jak ono całkowicie odrealnione i oderwane od rzeczywistości. 

Nie da się powstrzymać nowego dnia tak jak nie da się powstrzymać od infantylnego idealizowania pod wpływem uczuć i emocji. 

Och, a gdyby już móc tak nie być. 


wtorek, 4 maja 2021

Nieskończoność

 Przez sekundę trzymałam cały świat w rękach. Przez sekundę wszystko było idealne, pełne i takie jak być powinno.


Zaplatające się palce. 

niedziela, 25 kwietnia 2021

Mieliśmy niebieskie oczy i nikt nas nie kochał

 Łatwo być smutnym, głęboko nieszczęśliwym i samotnym romantykiem w momencie gdy odrzuca się wszystkich ludzi, którym zależy, prawda?

Mówiłeś, że już się nie boisz.

A może jednak?

Może było zbyt blisko, zbyt otwarcie, zbyt zależało?

A może wyjaśniam sobie wyrzucenie za drzwi strachem, lękiem i obawą, gdyż w to łatwiej uwierzyć niż to, że poświęciłam parę miesięcy życia na ratowanie kompletnego egoistycznego dupka?

Co u Ciebie?

Jak się masz?

Pyta ktoś czy pytają czy masz pełną flaszkę?

Fałszywi ludzie, łatwe znajomości, puste dziewczyny.

Łatwo czuć się inteligentnym wśród głupich ludzi.

"Dziewczyny zbyt drogie na raz, dziewczyny zbyt tanie na zawsze"

czwartek, 22 kwietnia 2021

By my side

 Mieliśmy być nietykalni

Niezniszczalni

Najlepsi przyjaciele.

"Uratuj mnie"

"Doceniam"

"Najlepsza przyjaciółka"

"Potrzebuje Cie"


Widać już nie potrzebujesz. Widać nie jesteś wart uratowania. Widać tym razem idąc na dno postanowiłeś pociągnąć mnie za sobą.


Śmierć przyjaźni chyba boli mocniej niż śmierć miłości.


środa, 21 kwietnia 2021

Zabierz

 "Zabierz te miłość

Nie mogę jej już znieść"


Czuje się jak bym zakończyła coś. Coś ważnego, istotnego, nie zwykłą znajomość tylko coś co dawało mi siłę by oddychać.


Boli.

Nie wiem jak sobie poradzę. 

Zostałam wyrzucona jak śmieć w momencie gdy przestałam być potrzebna. 


A jednak tęsknię. 


sobota, 17 kwietnia 2021

Nie radzę sobie.

Nie radzę.


Ale tak poza tym wszystko jest w porządku.


Nawet nie mam komu powiedzieć. Nawet nie mam komu krzyczeć uratuj mnie. 

środa, 7 kwietnia 2021

Boli mnie ciało

 Już dawno powinnam spać.

Ale.

Zawsze jest jakieś ale.



Boli mnie, drażni niczym drzazga każdy dzień milczenia. Jest mi źle, niewygodnie i tęsknię ale ile mogę naciskać?

Lubiłam te momenty gdy do siebie dzwoniliśmy, lubiłam te momenty gdy dogryzaliśmy sobie na żywo.

Gdyby nie cholerna pandemia byłoby przynajmniej coś na co mogę czekać. A tak?


Boli mnie ciało. Ściska mnie żołądek. Sen nie chce przyjść.

I z drugiej strony on. Kolejny z moich najlepszych przyjaciół. Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami.

I ta mieszanina zrozumienia i niezrozumienia, pożądania i obojętności. Kochania i braku miłości. Najważniejsze i najmniej istotne. Najlepsi przyjaciele i obcy sobie ludzie, ot kumple do picia. 


Zawsze. 


Pozbyłam się marzeń, bo i tak się nigdy nie spełnią. 

poniedziałek, 22 marca 2021

Oczywiście

 Dochodzę do smutnych wniosków, że ja musze być albo zakochana albo nieszczęśliwa, bo inaczej nie wiem co ze sobą zrobić...


Jutro kowidowo. Nie zasnę. Powinnam spać od godziny, a przeżywam jak mrówka okres.