Każdy dzień bez Ciebie jest taki sam.
Nawet alkoholowa mgiełka tym razem nie tłumi.
A Ty...? Obojętny.
Jakby nie było...
Długich pocałunków, zasypiania w ramionach, miłosnych ballad, porannej jajecznicy i gorzkiej kawy.
Nie tęsknisz.
Nie chcesz.
Nie pragniesz.
A mi już brakło łez.
czwartek, 16 marca 2017
środa, 15 marca 2017
Dlaczego zawsze źle lokuje uczucia? Dlaczego wiecznie czekają mnie noce nieprzespane z butelką w ramionach? Ile papierosów muszę jeszcze spalić?
Inna jednak jest miłość szczenięca, niedojrzała, a inna gdy w głowie masz już ciężkie wybory jak kolor tapet na ścianach. Byłam gotów stracić wszystko. Własną duszę zaprzedać
I to był chyba mój błąd.
Rozrywa mnie na kawałki.
Nie potrafię spać bez Twoich ramion.
Nie potrafię budzić się bez pocałunków na czole.
Śniadania nie robione Twoją ręką smakują popiołem.
Inna jednak jest miłość szczenięca, niedojrzała, a inna gdy w głowie masz już ciężkie wybory jak kolor tapet na ścianach. Byłam gotów stracić wszystko. Własną duszę zaprzedać
I to był chyba mój błąd.
Rozrywa mnie na kawałki.
Nie potrafię spać bez Twoich ramion.
Nie potrafię budzić się bez pocałunków na czole.
Śniadania nie robione Twoją ręką smakują popiołem.
niedziela, 19 lutego 2017
Nie kochasz mnie.
A najgorszym jest gdy ktoś nie kocha, a mówi o miłości.
Dałam się zrobić jak nastolatka. Jak głupie, naiwne dziecko.
Zlapalam się na piękne słówka, na romantyczne gesty, na drobne prezenty.
Wydawało mi się że znalazłam ideał. Faceta, który sprząta, gotuje, śpiewa ze mną ballady o miłości i przynosi śniadanie na łóżka.
A to przecież nic nie znaczy.
To nie są gesty wymagające niewiadomo jakiego poświęcenia i nie świadczące o prawdziwej miłości.
Przegrałam znów.
czwartek, 22 grudnia 2016
czwartek, 24 listopada 2016
Ile czasu można być rozbitym ?
Ile lat, ile wódki ile łez musi upłynąć żebym w końcu mogła zamknąć tamten rozdział? Ile musi minąć żebym w końcu przestała słyszeć tamtą gitarę?
Mam swoją kryjówkę. Pod kołdrą. W ciepłych ramionach. W prawdziwej miłości.
Ale przed samą sobą nie można się schować.
Wszystko wraca wciąż i wciąż.
-Kochasz go czy wyobrażenie o nim?
Ile lat, ile wódki ile łez musi upłynąć żebym w końcu mogła zamknąć tamten rozdział? Ile musi minąć żebym w końcu przestała słyszeć tamtą gitarę?
Mam swoją kryjówkę. Pod kołdrą. W ciepłych ramionach. W prawdziwej miłości.
Ale przed samą sobą nie można się schować.
Wszystko wraca wciąż i wciąż.
-Kochasz go czy wyobrażenie o nim?
wtorek, 1 listopada 2016
Otwarto
Jak to jest, że niemal obca osoba przejrzała mnie na wskroś?
''Potrzebujesz kogoś kto się na Ciebie rzuci''.
Poczułam się jakby wszystko to co schowałam głęboko zostało otwarte i wyrzucone na światło dnia.
Jakim cudem ktoś przejrzał powłokę zimnej, wyrachowanej flirciary, która traktuje wszystko i wszystkich przedmiotowo i dojrzał mnie? Ognistą, porywczą mnie?
''Potrzebujesz kogoś kto się na Ciebie rzuci''.
Poczułam się jakby wszystko to co schowałam głęboko zostało otwarte i wyrzucone na światło dnia.
Jakim cudem ktoś przejrzał powłokę zimnej, wyrachowanej flirciary, która traktuje wszystko i wszystkich przedmiotowo i dojrzał mnie? Ognistą, porywczą mnie?
poniedziałek, 24 października 2016
Wybory...
Wybrać Ciebie czy Siebie?
Chyba jestem Ci to winna.
Pora zapłacić za wszystko, za cały mój egoizm, bezmyślność, za wybieranie latwiejszych dróg.
Pora przestać ratować tylko siebie i uratować dla odmiany kogoś innego.
Chyba jestem Ci to winna.
Pora zapłacić za wszystko, za cały mój egoizm, bezmyślność, za wybieranie latwiejszych dróg.
Pora przestać ratować tylko siebie i uratować dla odmiany kogoś innego.
środa, 19 października 2016
Strach...
Drogi przyjacielu...
Boję się, strasznie się boje, wiesz?
Nie wiem czy dam radę znów się na kogoś otworzyć, dla kogoś otworzyć, zedrzeć maskę, zedrzeć te wszystkie warstwy fałszu, którymi się osłaniam.
Czuje jakbym już nie potrafiła być sobą, pokazywać siebie, nie bać się siebie.
Na samą myśl o pokazanie komuś jak jestem krucha, jak łatwo mnie zranić...
Na samą myśl o daniu znów komuś kluczy do mojego serca i życia nadzieją, że tego serca nie zniszczy, nie złamie, nie zdepta, nie wyrzuci....
Mam ochotę uciec.
Zamknąć się w kokonie.
I czekać na wiosnę.
Boję się, strasznie się boje, wiesz?
Nie wiem czy dam radę znów się na kogoś otworzyć, dla kogoś otworzyć, zedrzeć maskę, zedrzeć te wszystkie warstwy fałszu, którymi się osłaniam.
Czuje jakbym już nie potrafiła być sobą, pokazywać siebie, nie bać się siebie.
Na samą myśl o pokazanie komuś jak jestem krucha, jak łatwo mnie zranić...
Na samą myśl o daniu znów komuś kluczy do mojego serca i życia nadzieją, że tego serca nie zniszczy, nie złamie, nie zdepta, nie wyrzuci....
Mam ochotę uciec.
Zamknąć się w kokonie.
I czekać na wiosnę.
wtorek, 4 października 2016
Dziwnie jest iść naprzód ze świadomością, że ktoś kocha mnie równie mocno i równie rozpaczliwie co ja Ciebie Przyjacielu. Dziwnie jest myśleć, że parę kilometrów ode mnie ktoś myśli o mnie, śni o mnie, łaknie mnie.
Nigdy nie chciałam łamać serc. Nigdy nie chciałam nikogo ranić. Nigdy nie chciałam bawić się czyimś kosztem.
Ale nie chcieć, a robić dzieli ogromna przepaść.
Nigdy nie chciałam łamać serc. Nigdy nie chciałam nikogo ranić. Nigdy nie chciałam bawić się czyimś kosztem.
Ale nie chcieć, a robić dzieli ogromna przepaść.
Drogi przyjacielu
Minęły lata od czasów gdy pisałam do Ciebie codziennie godzinami. I jak zwykle wszystko się zmieniło - nic się nie zmieniło. Brakuje mi Ciebie każdego dnia, każdej godziny. Z każdą mijającą chwilą jesteś dalej i dalej, a ja wciąż stoję w miejscu ''wołam wróć''.
Gubię się, wiesz? Krzywdze. Niszcze. Siebie i ludzi wokół. Depcze serca. Niszcze wiarę. Trace.
''Wołam wróć. Krzycze wróć.''
Gubię się, wiesz? Krzywdze. Niszcze. Siebie i ludzi wokół. Depcze serca. Niszcze wiarę. Trace.
''Wołam wróć. Krzycze wróć.''
Subskrybuj:
Posty (Atom)