środa, 11 grudnia 2013

"Byłam nieszczęśliwa i samotna. A równocześnie poczułam się jak potwór. I jak samolubna suka. Mimo to, pozwoliłam mu odejść."

popioły

"I try to make you see my side
I always try to stay in line
but your eyes see right through
that's all they do
I'm getting buried in this place
I've got no room you're in my face
Don't say anything
Just go away

if you were dead or still alive
I don't care, I don't care
just go and leave this all behind
Cause I swear, I don't care

I'm changing everything cause you won't be there for me"

Jak posłucham tej piosenki jeszcze jakieś 100 tys. razy to może w to uwierzę.
Nie chce już walczyć, nie potrafię już walczyć. Po roku walki mam dość. Każdą minutę szczęścia mam okupywać łzami?

dopóki nie dopada mnie ta tęsknota, tęsknota nagląca by zanurzyć się w deliktności dłoni, czułej pieszczocie, w oczach. W Tobie całej. 
ah.
 ''Pozostań przy mnie na zawsze - przybierz, jaką chcesz,
postać - doprowadź mnie do obłędu, tylko nie zostawiaj mnie samego
w tej otchłani, gdzie nie mogę cię znaleźć! O, Boże! To się nie da
wypowiedzieć! Nie mogę żyć bez mego życia. Nie mogę żyć bez mojej duszy!''

"I don't care?" Tylko wtedy gdy przestaje o tym myśleć. Zanim dopadnie mnie noc, zanim dopadnie mnie chaos. I groza momentu gdy stanie się coś, a ja nie mogę tego powiedzieć jedynej osobie z którą chcę dzielić wszystkie smutki i radości. Nawet radość ma wtedy smak goryczy.

Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię.
Mogłabym to krzyczeć. Mogłabym wariować. Mogłabym. Ale nie potrafię.
Coś się we mnie zepsuło, coś się we mnie złamało.
Nie potrafię już stanąć na głowie i tańczyć na rzęsach by okazać to czego słowa nie są w stanie ująć.
Nie potrafię Ci nic okazać. Została mi złość i szorstkość, został mi atak i krzyk. Zamiast czułych słówek; gorzkie wyrzuty. Nie potrafię Cię już kochać? Bezwarunkowo? Do utraty tchu? Ależ potrafię, tylko coś się zamknęło, a ja nie potrafię przebić się przez drzwi.
Przepraszam. Wiem, że słowo po wielokroć powtarzane traci sens ale... przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Widać nie jestem dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem.
d.S. miał rację. potrafię tylko niszczyć.

wtorek, 3 grudnia 2013

"Zniszczono mnie i złamano, ale - mam nadzieję - ku lepszemu"
C. Dickens
Zawsze warto mieć nadzieje. Zawsze warto walczyć nawet gdy walka zdaje się być beznadziejna, z góry skazana na porażkę. Warto. Im częściej jesteśmy łamani, im częściej nadzieja upada, ledwo się tli tym potem radość z wygranej, z podniesienia się, z prostej drogi jest większa.

Postawiłam wszystko na jedną kartę, mogłam przegrać. Mogłam utracić wszystko. Zaryzykowałam. 
Wygrałam.

Twoja miłość jest wszystkim co sobie mogłam wymarzyć.

piątek, 29 listopada 2013

''Do you see the world in different colors?
do you see the world in black and gray?
alone in your thoughts
how many others
have stood where you stand,
where you stand today?
I've stood where you stand
But all, can you...

Wait for me now
and take off this crown
to break all these vows
don't you know?
wait for me now
air's running out
Wait for me, wait for me
Wait for me, wait for me now''


Obiecaj mi, że nie będziemy jednymi z tych, którzy szepcząc słodkie słówka o miłości i przywiązaniu jednocześnie rozchodzą się w przeciwne strony. Obiecaj mi, że będziesz czekać gdy nie będę mogła Cię dogonić. Obiecaj mi...


Słodkie słówka stworzono tylko po to by można je było cofać...?
 

niedziela, 24 listopada 2013

"- A Graal - spytał wreszcie. - Co z Graalem?
- Co to jest Graal?
- Coś, czego się szuka - Galahald uniósł na poetę swoje rozmarzone oczy - Coś, co jest najważniejsze. Coś, bez czego życie traci sens. Coś, bez czego jest się niepełnym, niedokończonym, niedoskonałym.
Poeta wydął wargi i spojrzał na rycerza swym słynnym spojrzeniem, wzrokiem, w którym wyniosłość mieszła się z wesołą życzliwością.
- Cały wieczór - powiedział - siedziałeś obok twego Graala, matołku.""
"Coś się kończy, coś się zaczyna" A. Sapkowski
"Enigma. Misterium.
(...)
Graal to kobieta."
"Świat króla Artura" A. Sapkowki

sobota, 23 listopada 2013

"Czego ja się boję(...). Czego ja unikam? Życia? Dlatego, że życie nie jest poezją?"
A.Spkowski "Tandaradei!"

środa, 20 listopada 2013

Szlachetna paczka

Wciągnijcie szkoły, swoje klasy, znajomych, sąsiadów, bogate ciotki.
W Tychach wciąż prawie 50 rodzin czeka na darczyńców.
Nie bądź obojętny. Pomóż. Zrób Paczkę i wspomóż bliźniego na święta.




SZLACHETNA PACZKA to projekt, który w przemyślany sposób łączy tysiące osób: wolontariuszy, rodziny w potrzebie, darczyńców i dobroczyńców.
Wolontariusze, czyli Super W szukają rodzin w potrzebie, następnie spotykają się z nimi, diagnozują ich sytuację, poznają konkretne potrzeby i podejmują decyzję o włączeniu do projektu.

Darczyńcy przygotowują konkretną pomoc dla konkretnej rodziny.

Dobroczyńcy, angażując się finansowo, dają  swoją energię dobroci, dzięki której system SZLACHETNEJ PACZKI może skutecznie działać.

Rodziny w potrzebie oprócz konkretnej pomocy otrzymują nadzieję na lepsze jutro i impuls do zmiany.

Stowarzyszenie WIOSNA, organizator SZLACHETNEJ PACZKI, daje jej niezwykłą filozofię pomagania, twórcze podejście do pracy z ludźmi, unikatowe systemy zarządzania i wolność dawania siebie innym.

Pomóż rodzinie w potrzebie lub dokonaj wpłaty na organizację projektu i zmieniaj świat na lepsze!

niedziela, 10 listopada 2013

"Zanim popełni się samobójstwo trzeba coś przeżyć w życiu! Ja to bym pojeździła na gapę pociągiem. I w ogóle to bym wzięła proszek do prania''
;)

Myśli głębokie o samobójstwie, czyli jak popełnić samobójstwo nie rujnąjąc przy okazji innym życia i jak przeżyć (lub nie przeżyć) to jak najlepiej.

Tęsknie za liceum !

niedziela, 3 listopada 2013

Nie rozumiem jak można lubić się upijać. Jak można w namaszczeniu celebrować te momenty gdy rozum przegrywa z ciałem?
Rzadko się upijam, a za każdym razem gdy to zrobię sromotnie żałuje.
Jednocześnie wciąż widzę jak niektórzy z tego uczynili swój życiowy cel.
Byle do piątku - byle do melanżu.
Rzygam już tymi wszystkimi postami typu:  ''Aśienajebaem'', ''Takie melo'', ''Więcej nie pije'' no i oczywiście obowiązkowymi sweet fociami z wódką na stole i papierosami w ręce. 
Jesteśmy taaaaaacy dorośli.
A gdy widzę wszystkie imprezy pod hasłem ''Za hajs matki baluj" to nie wiem czy to jest bardziej żałosne czy śmieszne. 
Gimbaza się bawi. Uciekajmy z krzykiem.

piątek, 1 listopada 2013

''Once upon a time I could take anything, anything.
I Always stepped in time, regardless of the beat
I moved my feet, I carried weight
What I could not do i faked
And I dug seeking treasure
Just to wake up in an early grave''


Po raz pierwszy w życiu nie chcę odejść, nie chcę odpuścić, nie pozwalam sobie poddać się. Powtarzam sobie wciąż i wciąż, że warto walczyć. Że nie mogę... że za długo walczyłam...
Jestem tam jeszcze? A może wykorzeniłaś mnie ze swojego serca, wykorzeniłaś mnie ze swojej głowy? Bo jeszcze, nie daj boże, pozwoliłabyś sobie, żeby Ci zależało,a wtedy bym Cię zraniła. 
Przecież łatwiej powoli, powolutku mnie odpychać, przecież łatwiej przelewać uczucia na grę. Gra nigdy nie zrani, nigdy nie krzyknie, nigdy nie odejdzie. 
Och wiesz też bym nigdy nie odeszła gdybyś mi na to pozwoliła.
Ograniczenia, granice, zakazy i nakazy. Własna prywatna wolność. Możność rozwijania swoich pasji.
Rozumiem. Poczucie wolności jest niezbędne do pełnego szczęścia. Tylko nikt nie lubi z nią przegrywać, wiesz?
Jeśli w Twojej wolności nie ma dla mnie miejsca to odejdź. Ja nie odejdę.